moja książka


 

Bez nazwy-1

."Są historie ważne i ważniejsze, tę poznaj koniecznie!"

„Kobieta z męskim sercem” to nie tylko prawdziwa historia niesamowitej wygranej walki z chorobą. To kompendium wiedzy na temat transplantacji i dawstwa narządów, pomagające podjąć decyzję w ważnym społecznie temacie. Słowa Marzeny Chełminiak są kwintesencją książki:

"Wzruszające. Mocne. Prawdziwe."

To lektura, którą powinni przeczytać Ci którzy walczą z chorobami, nierównymi przeciwnikami, a także rodziny osób chorych. Dzięki tej książce jak powiedziała psycholog Maria Rotkiel:

"... zyskasz przyjaciela, który wesprze Cię w stawianiu czoła wyzwaniom, poznaj zwycięzcę, który da Ci wiarę, nadzieję i siłę!”

.

 

Recenzje:

"Adriana Szklarz napisała odważną, szczerą książkę o tym jak wygląda życie dziewczyny, młodej matki, która ze świata zdrowych trafia do świata chorych. Diametralnie zmieniają się okoliczności, a ona robi wszystko, by nie pozwolić
im się złamać. Wzruszające. Mocne. Prawdziwe. Po lekturze natychmiast przemyślicie swoje życiowe priorytety. I podpiszecie oświadczenie woli."

Marzena Chełminiak

"Są w życiu takie chwile, gdy brak nam sił, gdy czujemy, że traci ono sens. Gdy gubimy wiarę i nadzieję, gdy chcemy się poddać, pomogą nam historie tych, którzy zwyciężyli, tych, którzy wierzyli i nie poddawali się. Poznaj kobietę z męskim sercem a zyskasz przyjaciela, który wesprze Cię w stawianiu czoła wyzwaniom. Poznaj zwycięzcę , który da Ci wiarę,  nadzieję  i siłę”  

Maria Rotkiel

 

 

42 Comments

  1. Wzruszająca prawdziwa historia delikatnej kobiety której wola walki połączona z matczyną miłością pozwala wygrać najtrudniejszą walkę, walkę o życie. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i skłoniła do wielu przemyśleń i postanowień. Ado dziękuję Tobie , dziś wiem jak wiele dobrego można jeszcze zrobić.

  2. Książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Niesamowita, emocjonalna, życiowa. Śmiałam się i płakałam na przemian. Dla Mnie- osoby od lat chorującej na kardiomiopatię i czekającej na liście na przeszczep serca w Zabrzu, jesteś ogromną motywacją do tego, że nie można się załamywać i trzeba iść do przodu jak burza! Bo właśnie to w swojej książce pokazałaś. Ogromną siłę walki i pozytywną energię, która emanuje z Ciebie czytając każdy wers Twojej książki. I teraz już wiem, że kiedy dostanę kolejny- już pewny telefon z Zabrza, że mam się szykować na przyjazd po Nowe Serce- pojadę silniejsza i z pełną determinacją, że wszystko będzie dobrze. Dziękuję za Twoje wsparcie, za dobre słowo kiedy rozmawiamy i za to że jesteś! Tak po prostu….

  3. Ta książka jest przepełniona emocjami, i aż trudno nie zapłakać czytając ją. Niezwykła opowieść o miłości, rodzinie, podejmowaniu decyzji i walce. Najbardziej wzruszająca książka jaką czytałam. Prawdziwa opowieść o życiu, miłości, cierpieniu, umieraniu i … dalszym ŻYCIU takim samym lecz z nowym przyjacielem. Każdy znajdzie w niej odbicie swoich najgłębszych tęsknot, pragnień i lęków, swojej wrażliwości i siły. Dzięki tej lekturze łatwiej rozeznać się we własnej prawdzie, we własnych mistyfikacjach i w wątpliwościach… Przeszywająca do szpiku kości. Ada podziwiam i gratuluję Ci tej wielkiej przeogromnej siły:*

  4. Przeczytałam dzisiaj w nocy książkę. Uważam że powinna zostać lekturą obowiązkową w szkołach średnich. Mam także nadzieję, że może ktoś zdecyduje się przygotować wersję filmową. Jest to niesamowita opowieść o cierpieniu, tęsknocie a przede wszystkim nadziei i walce o życie.

  5. Książka pokazuje ludziom słabym psychicznie, bezsilnym i bez woli walki jak przezwyciężać trudności swojego losu. Uczy pozytywnego myślenia i cieszenia się każdym przeżytym dniem.Mówi,że każdy z nas urodził się po coś ,na coś, dla kogoś.Każdy z nas jest ważny i potrzebny, a tylko zgoda, dobroć i miłość zwyciężą wszystko największą naszą bezsilność.Bardzo lekka w czytaniu, obrazująca szczerze rzeczywistość.Podaje dalej niech zaraża jak ospa wietrzna.

  6. Tej książki absolutnie nie da czytać się „na raty”. Sposób w jaki opowiada swoją historię Adriana nie pozwala się oderwać od kolejnych jej stron.
    Odważna, prawdziwa, wypełniona przeplatającymi się emocjami i dzięki temu wszystkiemu jest tak niesamowita, wartościowa. „Kobieta z męskim sercem” to książka tak poruszająca, że od łez zamazywały mi się momentami litery a jednocześnie po jej zakończeniu czujesz powiew pozytywnej energii i siły od autorki, ogromny impuls do przemyśleń.
    Zdecydowanie lektura obowiązkowa dla każdego.

  7. Trudno zebrać myśli i emocje w słowa po przeczytaniu tej wspaniałej książki, zacytuję więc J.W.Goethe : „Kiedy pierwszy raz czytam dobrą książkę, doświadczam uczucia,
    jakbym zyskał nowego przyjaciela.”

  8. Wczoraj kupiłam ( z dedykacją ) dzisiaj przeczytałam. Pani jest niesamowitą kobietą. Kilka razy się poplakałam , kilka razy się uśmiałam. Wiem jedno taka książka nie może stać na półce trzeba pokazać ją jak największej liczbie osób 🙂 pozdrawiam serdecznie życzę dużo zdrowia i gratuluje tak mądrego syna !

  9. Książka pochlonieta w zawrotnym tempie.Pełna wzruszajacych momentów.Przepełniona nadzieją na lepsze jutro.Adriano taka nadzieję mam dajesz,mam ludzia chorych czekający na serce.Dziękuję Ci za Ta książkę.Dziękuję Ci że opisalas swoją historię i wiedz,ze dzięki niej pomoglas nie tylko mi,ale i moim bliskim.
    Do zobaczenia na trasie z kijkami…

  10. Książka przeczytana jednym tchem łza tez popłynęła ………spodziewałem się że będzie to opowieść o przeszczepie w „technicznym” wydaniu ….. ale czym bardziej się zagłębiałem stwierdził ze jest to opowieść o wierze, nadziei i MIŁOŚCI .MIŁOŚCI do rodziny,ludzi świata ,życia a przede wszystko miłości matki do syna …pięknej miłości,która dała wiarę,nadzieje i w końcu nowego „przyjaciela” zapłatę za wszystko.
    a to że jestem „bohaterem” jednej kartki z tej książki dało mi dużo do myślenia że czasem małe czyny z naszej strony potrafią komuś dać radość,bezpieczeństwo,zaufanie do tego stopnia że potrafią to pamiętać przez lata …Ada DZIĘKUJE.
    Pewnie jeszcze nie raz otworze strony tej wspaniałej książki……

    • Panie Pawle zgadzam się z Panem w 100%…i wiem, w którym momencie książki jest Pan jej bohaterem…słowa jakie Pan powiedział i sposób, w jaki udzielił Pan pomocy naszej bohaterce jest godny naśladowania…Ile było wtym szlachetności i miłości do bliźniego…wielki szacunek…Pozdrawiam serdecznie…

  11. Pani Adriano, ją również mogę tylko dołączyć do powyższych opinii! Książka piękna, oczywiście płakała cichutko…wzruszającą ale również motywująca. Ukazuje nam jak piękne może być życie gdy żyjemy i spełniały marzenia i jak często niestety nie doceniamy zdrowia i codziennych czynnosci, które niestety na sa dane wszystkim.
    Dziękuje pani Adriano za to że ją pani napisała! Serdecznie pozdrawiam
    Lidka

  12. Gdyby ktoś mi kazał użyć tylko jednego słowa do opisania tej książki – NIEWYOBRAŻALNE!!! Nic już nie będzie jak kiedyś. Ta historia odmienia życie.. Tak jak odmieniła życie Adriany i Jej rodziny. Emocje tym większe, im więcej empatii w każdym z nas. Niesłychane – bo niby „słaba płeć” a fighter niczym sportowiec na dopingu Nie wiem skąd tyle siły w tak kruchej istotce.. Cytat na zawsze: ” Nigdy nie mów komuś, kto przeżywa głęboki ból: ‚ Wiem co czujesz ‚. Wierz mi, naprawdę nie wiesz.”

  13. Przeczytałam…ta książka zagrała na mojej pięciolinii uczuć. Podczas lektury były: łzy,śmiech,współczucie i duma,ze może być tyle siły w tak drobnej istocie.Po przeczytaniu: dogłębna analiza własnego życia i pytanie po co przejmować się problemami dnia codziennego? przecież to tylko drobiazgi.najważniejsze,żeby każdy z nas znalazł w sobie siłę,żeby podjąć walkę o to, co dla niego najważniejsze…

  14. Kiedy, czytałam książkę, widziałam siebie. Słabą, bezsilną, z wszendobylskim nadmiarem wody w organizmie. Wspomnienia wróciły i wcale nie są tak odległe, bo rok jeszcze nie minął od mojego przeszczepu. Śmiałam się z parówki, bo też miałam swoją szpitalną chwilę z parówką. Rozpłakałam się, rozbeczałam w cały głos, kiedy czytałam o tym jak wszystkich za wszystko przepraszałaś. Też tak miałam i też k….i inne takie leciały… Czytając zrozumiałam jedno, że jestem szczęściarą, bo mimo, że byłam pod koniec czekania na czerwonej liście, mogłam czekać w domu na serce bez pomp, bez sztucznego wspomagania. To zupełnie inne czekanie, można powiedzieć komfortowe. Twoja książka Ada to dla mnie kolejna lekcja pokory. I jeszcze jedno. Jesteś dla mnie motorem do działania. Swoim życiem i tym, co osiągnęłaś po przeszczepie motywujesz mnie, żeby się nie załamywać. Teraz jestem na tzw. osobistym zakręcie i jest mi trochę ciężko. Ale Twoja książka pozwala mi zapomnieć i motywuje do tego, żeby się otrzepać i podnieść. A więc: Głowa do góry i do przodu marsz. Dzięki Twojemu życiu postanowiłam, że muszę zrobić coś takiego, że kiedy spojrzę w lustro, będę mogła powiedzieć sobie: Żyjesz i nie marnujesz tego unikalnego daru, jaki dostałaś. Dziękuję.

  15. Gratuluję książki, przeczytałam ją , zarwałam nockę i nie żałuję. Jestem pełna podziwu dla Pani determinacji w walce o powrót do zdrowia. Zrozumiałam, że nie ma nic cenniejszego od zdrowia a użalanie się nad sobą nie ma sensu, trzeba walczyć.Pani Ado, życzę Pani dużo zdrowia, wytrwałości, wielu szcvzęśliwych chwil z ukochanym synkiem. Daje Pani nadzieję tym wszystkim, którzy nie wierzą, że cuda się zdarzają i że Bóg istnieje, a nic co się w naszym życiu dzieje nie dzieje się bez przyczyny. Jest Pani wielka!!! Pozdrawiam

  16. Ada jesteś Wielka brak słów by opisać emocje jakie wywołuje książka czytając ją. Płakałam pomimo że po części znałam twoja historie.cudowna miłość matki do syna.polecam ja moim znajomym tez są wzruszeni po przeczytaniu jednym tchem.wielki szacun dla ciebie za wielką chęć życia .pozdrawiam dziękuję i życzę samych sukcesów.

  17. DZIĘKUJĘ
    Dziękuję za morze wzruszeń…Dziękuję za lekcję nadziei, wiary, determinacji, siły, odwagi, pokory…
    Książka dla KAŻDEGO…, bez względu na to, na jakim życiowym zakręcie się znalazł i bez względu na to jaką rolę życiową przyszło mu grać.Po lekturze nie zadaję już pytania – Dlaczego ja? Pytam – Dlaczego nie ja?
    Tego co najpiękniejsze Pani Ado

  18. Adriana skończyłam czytać ksiażkę I jestem pod wrażeniem twojej osoby, po części znałam twoją historię ale tak opowiedzianej nie miałam okazji wysłuchać. Wiesz ja też wierzę w magię liczb i przeznaczenie a Tobie 5 i 7 jest pisana. Rozdział po rozdziale chłonie się twoje słowa jakże dokładnie zapamiętane w tym ważnym dla ciebie i bliskich okresie. Na kartach spisalaś skrajne emocje , ale pod wrażeniem jestem twojego samozaparcia,dążenia do celu jakim było nieopuszczenie syna, miłość jest wielka,ale matczyna największą z nich. Nawet ani razu nie myślałeś, ze moze gdyby nie poród moze byś nie obciazyla tak serca i nie musiała aż 7 lat czekać na dar serca. Dziękuję Ci,ze opowiedziana historia jest prawdziwa i szczera i pomimi ciężkich chwil umiałaś w nią wpleść zabawne wątki. Śmiałam się i płakałam naprzemiennie. Uważam,ze teraz ty jesteś tą Mileną niosącą dobre słowo,wsparcie i wyjaśnienie dla wszystkich zagubionych w chorobie. Cudowne jest to jak rodzina cię wspierała ,jakim portem dla ciebie był Maciej ,zabrakło mi tylko męża… Piotrek zapytał mnie co ja będąc w twojej sytuacji bym o nim napisała… nie zastanawiałam się długo dotarłam,prawdę,to jakim byś był dla mnie…TWARDZIELKO jesteś WSPANIALA i życzę sobie aby spotykały cie same cudowne chwile,abyś zdobywała niejedne szczyty i aby nie spotykały cie juz żadne przeciwności losu,a jesli nawet będą to wiem,ze skopiesz im tyłek! Książkę polecam i magię męskiego pierwiastka w tobie mialam okazję poznać i wierzcie mi cos w tym jest…

  19. Czytając tą książkę człowiek uświadamia sobie jakim jest cholernym szczęściarzem „tylko” dlatego, że jest zdrowy… Historia poruszają do głębi serca i za serce ściskająca… dająca niesamowitą lekcję determinacji i niesamowitej chęci życia. Pani Adrianno (tak jak pisałam w mailu ;)) jest Pani osobą o naprawę „WIELKIM SERCU” 😉 posiadającą ogromną wolę walki, którą (nie, to nie jest przesadzone słowo…) podziwiam :).

  20. Pani Ado, książkę czytałam i ryczałam jak przysłowiowy bóbr. Wstrząsająca historia cudnie opisana.Wszystkie pani emocje opatrzone w cudne epitety, majstersztyk poprostu. W dzień promocji pani książki rano odbył się pogrzeb brata naszej koleżanki, który odebrał sobie życie, bo coś mu się w tym życiu nie podobało,zostawiając zszokowaną rodzinę, a wieczorem słuchając tego co pani mówi i widząc ten entuzjazm na sali, za plecami miałam widok zrozpaczonej koleżanki a przed oczami widok cudu powrotu i chęci do zdrowia, życia właściwie emocje miałam nie o opisania.Taki żal i złość, że ludzie tak łatwo się poddają w chwilach zwątpienia.Ja sama jak większość ludzi miewam chwile może nie zwątpienia, bo jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, ale jakiegoś niechcenia czegoś co by poprawiło moją bytność, czy przybliżyło do realizacji swoich marzeń , czasem nawet tych przyziemnych i tak czytając tę książkę tak siebie trochę skarciłam za to swoje lenistwo umysłowe, no bo wiemy, że to wszystko od naszego umysłu zależy i tak mi się wstyd zrobiło, że często szukam wymówek a życie umyka i zdrowie też. Pani książka działa jak defibrylator.Każdy powinien ją mieć, przeczytać i wracać do niej w chwilach niechcenia czy zwątpienia i ładować swoje siły i energie. Jestem szczęśliwa, że panią osobiście poznałam i że jest taka książka.Dziękuję bardzo i Wszystkiego Najzdrowszego. Serdeczne pozdrowienia

  21. Gdy osobiscie poznalam pania Ade w szkole , przyszla aby opowiedziec swoja historie. Sluchalam z ciekawoscia. Nie jedna lza splynela po policzku. Nie moglam doczekac sie ksiazki .. A jednak dostalam ja i to z dedykacja za ktora bardzo dziekuje. Kazdy ma swoje zycie i kazdy za nie odpowiada. Ja z pewnym podziwem czytalam i sluchalam ta piekna historie. Duzo dzieki tej histori zrozumialam. I dziekuje . zycze duzo zdrowka bo ono jest najwazniejsze. I pociesznych radosnych chwil w zyciu
    . pozdrawiam.

  22. Jednym tchem przeczytałam książkę Adriana Szklarz „Kobieta z męskim sercem” i jestem pod ogromnym wrażeniem. Wrażeniem, które pokazuje niesamowitą determinację o chęć do życia, o walkę o każdy dzień aby tylko wyzdrowieć. Po takiej lekturze przychodzi reflekcja czy warto biec za wszystkim czy czas zastanowić się co w życiu jest najważniejsze. A najważniejsze jest zdrowie, bo jak ono będzie to można „góry przenosić” i osiągać wymarzone cele. Dziękuję Adriana Szklarz za wspaniałą książkę, która po przeczytaniu zapewne wpłynie pozytywnie na wiele osób.

  23. Ada – łyknąłem książkę jednym tchem. Wstrząsająca i dająca nadzieję zarazem. Mieszanka MOCNO wybuchowa. 🙂
    Pierwszy raz w życiu czytałem książkę kogoś, kogo osobiście znam. Niesamowita i rzadko spotykana możliwość. Ja dostąpiłem tego zaszczytu.
    To co przeszłaś przechodzi ludzkie pojęcie. Twoja chęć życia i miłość do syna zwyciężyła wszystko. Twoja opowieść to niesamowite świadectwo siły i hartu ducha. Obowiązkowa lektura dla tych, co to narzekają, że w życiu mają źle, bo ………………………………. – i tu niech każdy wstawi swoją ulubioną bolączkę, a potem niech spłonie ze wstydu po lekturze książki, kiedy zda sobie sprawę jaka to pierdoła… No i natchnęłaś mnie w końcu, żeby wygrzebać z garażu kije do nordic walking… 😉 DZIĘKI !!! 🙂 🙂 🙂

  24. Książka, która porusza do głębi, sprawia, że zastanawiasz się co w tym codziennym i zabieganym życiu jest tak naprawdę ważne. Mocna, ale optymistyczna, napędzająca do działania. Po prostu niesamowita.

  25. Wspaniała książka. Czytałam ją ze łzami w oczach. Niesamowity hart ducha i wytrwałość w walce o życie i ogromna miłość do syna jaka Pani opisała w tej ksiązce jest niedoopisania Cenie Panią za to jaka postawę przyjęła walcząc o miłość i życie. Książka zmienia nastawienie w życiu zmienia priorytety zaczynamy doceniać co jest w życiu dla nas najważniejsze. Dziękuję za naukę pozytywnego myślenia i za wszystkie emocje opisane w książce. Zasługuje Pani na wszystko co najlepsze pozdrawiam 😉

  26. Przeczytałam książkę jakiś czas temu. Poruszająca do głębi, pięknie napisana historia walki o zdrowie i o życie. Pełna autentycznych emocji. Czytałam i płakałam.
    Budzi refleksje co tak naprawdę jest ważne w życiu. Można zadać sobie pytanie, czy w zderzeniu z taką historią nasze „problemy” są istotne? Czy warto użalać się nad sobą?

    A dzisiaj niesamowite spotkanie autorskie.
    Pani Adriano życzę zdrowia i tak nieposkromionej pozytywnej energii, którą Pani zaraża.
    Dziękuję 🙂

  27. Witam , sądzę że są tu same pozytywne komentarze , znajomych , a ja nie jestem znajomą . Kupiłam Pani książkę i tak jak wszyscy z początku wzruszenie , przeżywanie , rozmyślanie . Ale ja lubię się oswoić z myślami i doszłam do wniosku że Pani tylko pisze o miłości do syna i mamy , siostry . brata a w rzeczywistości oni zostali wykorzystani . Pani teraz żyje można powiedzieć jest Pani celebrytką a gdzie w tym wszystkim znajduję się syn ? który jest w wieku buntownika a Pani zajęta sobą dalej go podrzuca dziadkom tak jak by był małym Maciusiem i to mi się wydaje bardzo egoistyczne . Pozdrawiam

    • Bardzo mi przykro, że jestem oceniana ze swojego obecnego zachowania, przez osobę które nie jest moim znajomym/znajomą, wg tego co napisane powyżej. Bo skąd taka osoba może wiedzieć jak ja obecnie traktuję syna, skoro mnie nie zna i nie zna mojego syna? Obecnych relacji w książce nie ma. Moja rodzina dalej jest ze mną i przy mnie, i nie czują się wykorzystani, bo dalej jesteśmy razem i nic tego nie zmieni! Umieściłam ten komentarz, jak wszystkie inne, ale do niego się ustosunkowuję. Ludzie mają tendencje do mówienia innym, co dla innych jest dobre a co złe, a lepiej byłoby aby zajęli się swoim życiem i weryfikacją tego co dają innym. Ja mogę w tym przypadku odpowiedzieć tylko słowami Larsona: „Poświęcaj tyle czasu na ulepszanie siebie, byś nie miał go na krytykę innych”.

      Ada

  28. Pani Ado nie napisałam jak traktuje Pani syna tylko- gdzie w tym wszystkim znajduje się syn? .Chodzi o to że ma Pani tyle zajęć pomysłów , wyjazdów , szkoleń , prelekcji .Niestety czas się nie naciąga jak guma więc jak Pani znajduje czas dla syna ?Czyli moje trochę inne zdanie o przeczytanej książce sprawiło Pani przykrość , czy to znaczy że krytyki Pani nie przyjmuje ?

    • Pani „danias” – przykro że nie chce się pani przedstawić, ale rozumiem, że tak pani łatwiej. Ponieważ trudno się konwersuje z osobą widmo więc raz jeszcze – patrz cytat powyżej. Krytykę przyjmuję, ale książki i to bardzo chętnie, bo jest to źródło cennych informacji o odbiorze czytelnika. Nie będę jednak polemizowała z niezidentyfikowaną osobą, więc więcej komentarzy pani już nie opublikuję. To jest strona do wyrażenia opinii o książce, a nie obecnych relacjach autorki z jej rodziną. Autorki i rodziny której pani na domiar wszystkiego nie zna. Sugeruję być mistrzem swoich relacji i swojego życia. Za opinię książki dziękuję.
      Ada

  29. Książka mnie pozytywnie zaskoczyła. Czytam wiele książek, pracuje w bibliotece ale ta była wyjątkowa. Nie tylko się wzruszyłam, ja po prostu przeżywałam każdą sytuację jakby dotyczyła bardzo bliskiej mi osoby. Dziękuje, że mogłam to przeżyć z Tobą Ado i dziękuję, za tyle wiedzy na temat transplantacji serca.

  30. Cudowna opowieść o niezwykłej historii. Piękna, wzruszajaca i prawdziwa. Trudno było oderwac się od ksiazki nawet na chwilę. Kiedyś slowo transplantacja, przeszczep, kwalifikacja czy Krajowa Lista Oczekujacych to byla „czarna magia”. Teraz wiem sama co to znaczy czekac. Jeszcze nie raz wracac bede na strony ksiazki.Jednym slowem-DZIEKUJE! Pani Ado – to wspaniala opowieść o niezwykłej sile i nadziei. Nie poddala sie Pani. Ja tez sie nie poddam. Życzę zdrowia i usmiechu.Pozdrawiam! Ania

  31. Co za siła ile wiary, nadziei i miłości może znaleźć się w człowieku, to możemy przeczytać właśnie w tej książce. Podziwiam autorkę za twarde stąpanie po ziemi i wytrwałość w tak ciężkiej chorobie. Pani Ado jest Pani prawdziwym Bohaterem, życzę dalszej wytrwałości i przede wszystkim zdrowia.

  32. Co za siła, ile wiary, nadziei i miłości może znaleźć się w człowieku, to możemy przeczytać właśnie w tej książce. Podziwiam autorkę za twarde stąpanie po ziemi, wytrwałość i walkę o siebie w tak ciężkiej chorobie.
    Pani Ado jest Pani prawdziwym Bohaterem, przez DUŻE B, życzę dalszej wytrwałości i przede wszystkim zdrowia.
    Kasia

  33. Po przeczytaniu Pani Książki (z dedykacją dla Mnie ) -to takie dopełnienie tego , co wcześniej z Pani ust usłyszałam , ponieważ biorę czynny udział w corocznym ( a odbył się już czwarty raz) marszu nordic walking , organizowanym w Grójcu małym koło Babimostu , właśnie z Pani udziałem , a może pomysłodawczynią ? Być może nie przypomina sobie Pani mnie , ale miałyśmy okazję (zresztą jak co roku) chwileczkę porozmawiać ze sobą . Zainspirowała mnie Pani swoją siłą , ogromną siła-chęci życia , walki , pomimo słabości ciała . Kiedy Pani o sobie opowiadała , no niestety nie można nie było się wzruszyć do łez . Z wielkim podziwem , dumą , opowiadałam oraz zachęcałam do przeczytania Pani Książki . Muszę tutaj napisać , że kolejka w oczekiwaniu na przeczytanie ma duży .duży ogonek……

  34. Niesamowita opowieść pełna prawdziwości – płaczu, wyzwań ale przede wszystkim niczym nie złamanego pragnienia dalszego życia. Dzięki Ada przede wszystkim za to, że poszerzyłaś bardzo mój sposób patrzenia na cierpienie. A także za dużą dawkę praktycznej wiedzy na temat motywacji czy to w samej opowieści, czy już w ćwiczeniach. Zdrowia, szczęścia i miłości na całe życie, pozdrawiam z całego serca 🙂

  35. Raz jeszcze dziękuję Wam WSZYSTKIM za tak ciepłe słowa i odbiór mojej książki :)))
    To wasz odbiór jest jej najlepszym świadectwem:)!!!
    Wszystkiego Najzdrowszego dla każdego czytelnika!!!

  36. Jeśli ktoś kiedykolwiek próbował zrozumieć czym jest wiara, nadzieja i miłość to odpowiedź znajdziecie w tej książce.
    To cudowna opowieść o życiu kobiety w czasach, kiedy ciągle za czymś gonimy i nie doceniamy tego, co jest bardzo blisko nas dopóki nie wydarzy się coś szczególnego…co potrafi wywrócić nasze życie do góry nogami. Wtedy uzmysławiamy sobie, co jest w życiu naprawdę ważne.
    Tak też jest w przypadku naszej bohaterki, która zachorowała na tyle poważnie by w bardzo szybkim tempie przewartościować swoje życie. W opowieści tej znajdziemy wszystko…bezsilność, cierpienie, miłość, wiarę, wdzięczność, zrozumienie…
    Rożne słowa i czyny utkwiły mi w pamięci po przeczytaniu tej historii…np. zachowanie ratownika medycznego który pomógł bohaterce podczas przejazdu karetką ze szpitala do szpitala w bardzo intymnej sytuacji…i nie tyle ważny był jego czyn, co słowa jakie wypowiedział i szlachetność jaka płynęła z jego serca.
    Cudownie w tej książce pokazana jest również miłość matki do syna ..nierozerwalna siła, która jest w stanie pokonać każdą górę. Fantastyczna miłość rodziców, rodzeństwa…powiedziałbym że wszystkich złączyło jedno bijące serce.
    Ado dziękuję Ci za te chwile wzruszeń…pisałem Ci w mailu, że przeżyłem podobną historię osobiście…ale w mniejszej skali ale w podobnych okolicznościach…spowodowało to, że wspomnienia odżyły…jednocześnie przypomniałaś mi, co się w życiu naprawdę liczy i do czego powinniśmy dążyć.
    Z całego serca polecam książkę wszystkim…chociażby dlatego by zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość do bliźniego.
    Dla osób które zupełnie nie znały tematu transplantologii to również „wspaniały pierwszy raz”. Po przeczytaniu książki zrozumiecie, że warto pomagać w każdej chwili i każdym gestem…nie wspomnę już o ratowaniu czyjegoś życia…to bezcenne.
    Jeszcze raz dziękuję Ado i mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy…tak jak Ci pisałem i zrobimy wspólnie coś dla innych…nie ma bowiem w życiu nic bardziej pięknego…jak dawanie siebie innym…serce za serce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *